01. Z Kujaw na Mazury.



Album ze zdjęciami znajduje się tutaj.

To był długo oczekiwany wyjazd, może nawet ponad sześć miesięcy, ponieważ był to pierwszy wypad pod namiot w tym roku. Wiosna przyszła szybciej, noce od dawna były już ciepłe, po co więc byłoby dłużej czekać? Sezon postanowiłem rozpocząć w pojedynkę. Potem też często jeździłem samotnie. Odpowiadają mi takie wędrówki. Tym razem wybrałem się w rejon, w którym pozostała mi biała plama na mapie Zdobywców Gmin. Ułożyłem sobie zawiłą trzydniową trasę z Torunia do Ostródy. Była to kolejna eskapada z mojego cyklu "Zalicz gminę".

Przyroda dopiero budziła się do życia. Jeszcze było szaro i jedynie miejscami widać było zielone oznaki wiosny. Jak zwykle o tej porze nie zawiodły tylko biało - zielone kobierce zawilców, ubarwiające lasy. Trasa wiodła doliną Drwęcy. Jechałem wzdłuż rzeki, czasem się od niej oddalałem, by znów powrócić. Przejeżdżałem też przez rezerwat przyrody „Rzeka Drwęca” i Obszary Natura 2000. Ostatecznie ponownie po 300 kilometrach spotkałem się z Drwęcą na koniec w Ostródzie, gdzie wpada do Jeziora Drwęckiego. Końcowa część wędrówki wiodła wśród jezior i pagórków po bardzo urozmaiconym terenie. Na początku przejechałem przez Golub - Dobrzyń z widocznym z daleka zamkiem krzyżackim, słynnym obecnie też z turniejów rycerskich. Dalej jechałem w stronę Brodnicy z kolejnym krzyżackim zamkiem. Potem w kierunku Nowego Miasta Lubawskiego.

Gdzieś po drodze natknąłem się niespodziewanie na malutkie Sanktuarium Matki Bożej w Wardęgowie.

Niewielki kościółek usytuowany jest przy łące poza miejscowością. Skręciłem tu tylko dlatego, że zauważyłem przy nim rowerzystę z sakwami. Po wielu kilometrach przejeżdżałem wzdłuż jeziora Płaskiego, będącego częścią Jezioraka, najdłuższego jeziora w Polsce. Tu odwiedziłem dom Zbigniewa Nienackiego. Ciekawe czym bardziej pisarz utkwił wam w pamięci? Bardziej Pan Samochodzik czy Skiroławki? W Miłomłynie przejeżdżałem przy XIX wiecznej śluzie komorowej. Byłem już tu kiedyś, jadąc wzdłuż pochylni Kanału Elbląskiego. Z tego rajdu powstał też krótki film. Śluza stanowi punkt zerowy kanału i jest węzłem łączącym szlaki wodne w kierunkach na Elbląg, Ostródę i Iławę. 

Był to ostatni dzień eskapady. Musiałem jeszcze przebrnąć szutrowymi drogami przez kompleks leśny na północ od Ostródy. Potem obiad i pociąg. Pogoda na wyjeździe była łaskawa i nawet przelotny deszcz mnie oszczędził. Pomysł następnej wyprawa już zaczynał dojrzewać. Teraz już wiem, że za miesiąc pojechałem na rajd między Wisłą a Odrą.

 

Comments