9. Warmia i dekadencja

    To był wyjazd inny niż wszystkie, bo samochodem. Przejazd przez Warmię wiązał się z docelowym kilkudniowym pobytem na cyplu jeziora Wulpińskiego w pięciogwiazdkowym  Hotelu Marina Golf Club***** pod Olsztynem, zbudowanym w stylu skandynawskim. Z pewnych względów czuję się z nim nieco związany, ponieważ miałem okazję przyglądać się jego powstawaniu. Podziwiałem oszałamiające tempo robót. Poniższe zdjęcie przedstawia obiekt z marca 2012 roku, a już po roku wprowadzili się tu goście. Hotel w środku jeziora” świetnie wkomponowany w otoczenie, oferuje profesjonalne zabiegi SPA i dostęp do innowacyjnych rozwiązań medycyny estetycznej, posiada oczywiście basen, kręgielnię, siłownię, sale konferencyjne, kawiarnię, świetną kuchnię i przystań żeglarską z różnymi jednostkami oraz dysponuje rowerami i pojazdami seegway, które najbardziej przypadły mi do gustu. W pobliżu znajduje się profesjonalne 18-dołkowe pole golfowe klasy mistrzowskiej. 





    Warmia znana mi jest niemalże
od podszewki, ponieważ przebywałem tu przed laty. Cieszą piękne okolice i pozytywne zmiany w infrastrukturze. Obserwuje się rozwój małych miejscowości oraz przede wszystkim stolicy regionu – Olsztyna. Żeby tam dojechać trzeba mieć naprawdę aktualną mapę w nawigacji samochodowej. W Olsztynie trzeba wykazać się cierpliwością za kierownicą, ze względu na korki w historycznej części zabudowy i trwające przebudowy arterii na obrzeżu miasta.

Starówka wypiękniała już przed laty i niewiele tu już chyba można zmienić. Atrakcyjny jest rynek z trójskrzydłowym budynkiem dawnego ratusza, z zachowanym gotyckim skrzydłem południowym. Z dawnych bram w średniowiecznych murach obronnych zachowała się tylko jedna. Pełniła funkcję obronną osłaniając miasto od strony północnej. W XIX wieku była więzieniem.


W zakolu Łyny stoi zamek, własność warmińskiej kapituły katedralnej we Fromborku w latach 1397 - 1772. Obecnie siedziba Muzeum Warmii i Mazur. Ciekawostką jest tu tablica astronomiczna, będąca jedynym na świecie zachowanym instrumentem astronomicznym wykonanym i używanym przez Mikołaja Kopernika. Czerwone farby do wykresów Kopernik sprowadził z Włoch, czarne linie domalowano po śmierci Kopernika, próbując przerobić tablicę na zegar słoneczny. Badania Kopernika posłużyły do reformy kalendarza w 1582 roku przez papieża Grzegorza XIII – wprowadzenia kalendarza gregoriańskiego. W północnym skrzydle zachowane są gotyckie belki stropowe z 1370 i 1373 roku, a w skrzydle południowym belki stropów wykonane są z drewna ściętego w latach 1425-29.


Na dziedzińcu zamkowym latem odbywają się spotkania „Śpiewajmy poezję”.

W Olsztynie mieści się drugie co do wielkości planetarium w Polsce. Otwarto je w 1973 roku, w pięćsetną rocznicę urodzin Mikołaja Kopernika. Najznamienitszym kościołem w mieście jest Bazylika Archikatedralna p.w. Św. Jakuba Starszego. Gotycki, halowy kościół farny średniowiecznego Olsztyna. Od 1992 roku jest archikatedrą i główną świątynią rezydującego w Olsztynie arcybiskupa warmińskiego. W 2004 roku została podniesiona do godności bazyliki mniejszej

    Położony na trasie Gietrzwałd, od wielu lat omija się obwodnicą, ale warto wjechać do wsi założonej w 1352 roku przez Kapitułę Warmińską ponieważ znajduje się tu Sanktuarium Maryjne. Z miejscem objawień Matki Boskiej integralnie łączy się źródełko, stanowiące dla wielu wiernych ważny cel pielgrzymek. Co roku do Bazyliki Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – o przepięknym wnętrzu - przybywają kilkusettysięczne rzesze pielgrzymów. Od 1945 roku opiekę nad sanktuarium sprawują Księża Kanonicy Regularni Laterańscy. W 1970 roku papież Paweł VI nadał kościołowi Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Gietrzwałdzie tytuł i godność bazyliki mniejszej. Kult Matki Boskiej narodził się w Gietrzwałdzie bardzo wcześnie i był związany z obrazem Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej, znajdującym się w ołtarzu głównym kościoła od co najmniej roku 1505. Wewnątrz kościoła znajduje się polichromia wykonana przez najlepszego wówczas na Warmii, malarza Justyna Bornowskiego z Elbląga.

W czasie potopu szwedzkiego w połowie XVII stulecia, Gietrzwałd ograbili żołnierze. Wnętrze kościoła również splądrowano i ograbiono. Sama świątynia ocalała. Sporych zniszczeń dokonały tu wojska napoleońskie, które maszerując przez Prusy Wschodnie w 1807 roku na Moskwę, nie ominęły Gietrzwałdu. Miejscowa ludność musiała utrzymywać stacjonującą armię.

Z Bazyliki do cudownego źródełka prowadzi grabowa Aleja Różańcowa, w której stoi piętnaście historycznych i niszczejących drewnianych Kapliczek Różańcowych. Nieopodal na rozległej łące znajduje się współczesna Kalwaria Gietrzwałdzka z wielkimi murowanymi kaplicami.

 

Sanktuarium jest jednym z najsłynniejszych miejsc pielgrzymkowych w Polsce.

    Morąg to kilkunastotysięczne miasto z fragmentami murów miejskich i baszt z XIV wieku, gotyckim kościołem z początku XIV wieku, prawosławną cerkwią i renesansowym pałacem Dohnów z lat 1562 - 1570, w którym mieści się muzeum. Będąc przejazdem, najbardziej zapamiętuje się rynek z odbudowanym ratuszem gotyckim z 1444 roku, przed którym stoją armaty pochodzące z wojny francusko - pruskiej. Ten motyw zawsze rzuca się w oczy na tej trasie.

    W drodze powrotnej zawitałem do Elbląga ze słynną i kontrowersyjnie odbudowaną starówką. Od momentu rozpoczęcia wojny Elbląg był niemal nietknięty przez działania zbrojne. Na przełomie stycznia i lutego 1945 roku miasto zostało zdobyte przez Armię Czerwoną. Zaciekłe walki obróciły go w gruzy. Zniszczona została zabytkowa zabudowa starego miasta, a także całe śródmieście. W ciągu kilku miesięcy Rosjanie wywieźli w głąb Rosji wszystkie maszyny i wyposażenie elbląskich fabryk. Niektóre źródła kalkulują, że straty poniesione z tego powodu przewyższają straty spowodowane działaniami wojennymi. Miejscami zabudowa starówki i odbudowane kamienice mieszczańskie nasuwają mi skojarzenia z Gdańskiem.

Przed ocalałą Bramą Targową niezmordowanie trwa piekarczyk ze swą łopatą.

Położone na Żuławach Wiślanych, miasto jest portem morskim leżącym 6 km od ujścia rzeki Elbląg do Zalewu Wiślanego. Największą szansę rozwoju elbląskiego portu niektórzy upatrują w kontrowersyjnym przekopie Mierzei Wiślanej, co pozwoliłoby uniknąć żeglugi przez Cieśninę Pilawską, kontrolowaną przez władze rosyjskie.

Mimo że Elbląg przed laty znalazł się na mojej rowerowej trasie Rajdu Elbląskiego chciałbym tu jeszcze wrócić, ponieważ czuję pewien turystyczny niedosyt.



Comments