6. Góry Świętokrzyskie

Ziemia Kielecka szlakiem literackim i archeo - geologicznym



Widok na Łysą Górę (Święty Krzyż) z opactwem benedyktyńskim i wieżą RTV

 
    Trasę rowerowej tygodniowej wędrówki po Ziemi Kieleckiej zaplanowałem szczegółowo. Prowadziła turystycznymi szlakami: Świętokrzyskim szlakiem literackim i Szlakiem archeo – geologicznym. Wiodą one turystów przez najciekawsze miejsca tego regionu. Przejechałem ją z kolegą. Miała długość ponad 400 km. Na miejscu jak zwykle okazało się, że jest tyle jeszcze ciekawych zakątków, iż warto tu wrócić.
    Zwiedzanie zacząłem od Nagłowic, miejsca związanego z Mikołajem Rejem,
genialnym samoukiem, ojcem piśmiennictwa polskiego, czołowym przedstawicielem polskiego odrodzenia. Znaczną część swego życia spędził on w Nagłowicach. Muzeum mieści się w dworku, wybudowanym prawdopodobnie w latach 1798-1800 w skromnym, klasycznym stylu. Mieści się w nim wystawa reprodukcji przedstawiających życie i dorobek pisarski.
    
    Wielkim polskim pisarzem, pochodzącym z tego regionu, był Stefan Żeromski. Jest tu wiele miejsc z nim związanych, z których najsłynniejsze to Ciekoty. Pisarz spędził tu
najpiękniejsze, choć biedne lata dziecięce i młodzieńcze 1869-1883. Tu wzrastał w atmosferze miłości rodziców i w krajobrazie swojej „góry domowej”, którą jest pobliska Radostowa (451 m n.p.m.). Warto wiedzieć, że w rejonie Radostowej organizował się w 1943 r. oddział AK „Barabasza”. Po dworze Żeromskich nie ma dziś śladu. Obecnie za ponad 4 mln zł z Unii, Ministerstwa Kultury i własnego budżetu, gmina postawiła nowoczesny (ale brzydki) budynek, nazwany Szklanym Domem oraz drewniany dworek Stefana Żeromskiego. W dworku mieści się izba pamięci pisarza, zaś w Szklanym Domu centrum edukacji, kultury i turystyki. Tu odbywają się koncerty, warsztaty i wernisaże. Obok znajduje się zalew, wokół którego tereny zagospodarowano do celów rekreacyjnych. W pobliżu jest przełom rzeczki Lubrzanka – przez wielu miejsce to uznawane jest za najbardziej malownicze w Górach Świętokrzyskich. Dolina powstała na skutek kaptażu, czyli przeciągnięcia górnego odcinka płynącej po północnej stronie Pasma Głównego Pokrzywianki przez posiadającą większą siłę erozyjną, wypływającą z południowych stoków Lubrzankę.
Nieopodal w Strawczynie, w miejscu byłego domu, w którym urodził się pisarz, znajduje się kamień pamiątkowy z napisem: „Tu stał dom, w którym urodził się 1 X 1864 roku Stefan Żeromski”. Pisarz urodził się w październiku, ale ojciec zapisał późniejszą datę urodzin, chcąc go w przyszłości uchronić od wczesnego poboru do wojska. W Leszczynach w kruchcie kościoła parafialnego p.w. św. Jacka znajduje się epitafium rodziców Żeromskiego: matki Józefaty z Katerlów Żeromskiej, zmarłej wcześniej oraz ojca Wincentego Żeromskiego. Zostało wmurowane w 1950 roku staraniem córki pisarza, Moniki Żeromskiej. Pomnik Żeromskiego znajduje się również w Puszczy Jodłowej na szlaku na Łysicę. Wiele pamiątek po twórcy znajduje się w Kielcach w Muzeum Lat Szkolnych Stefana Żeromskiego.
Byłem też w miejscowości Wierna Rzeka.
Warto również wspomnieć, że Żeromski przebywał też na Wybrzeżu, w Gdyni Orłowie. Ma tu swoją willę "Domek Żeromskiego", w której powstał zamysł powieści "Wiatr od morza", będącą teraz jego muzeum, które powstało dzięki staraniom Towarzystwa Przyjaciół Orłowa. Ostatnio byłem tu na rajdzie rowerowym Lądem i wodą po Trójmieście.

    Szlak literacki
zakończyłem w Oblęgorku u noblisty Henryka Sienkiewicza.
We wsi znajduje się jego muzeum, będący oddziałem Muzeum Narodowego w Kielcach. Mieści się w przepięknym pałacyku, będącym darem polskiego społeczeństwa dla „ukochanego Mistrza Słowa” przekazanym w 1900 roku z okazji jubileuszu 25 - lecia pracy twórczej.
Od maja 1902 do sierpnia 1914 roku Sienkiewicz mieszkał w Oblęgorku, używając go głównie jako letniej rezydencji, z powodu niemożliwości skutecznego ogrzewania pomieszczeń w chłodnych porach roku. Po śmierci pisarza osiadła tu jego żona Maria i syn Henryk Józef, zamieszkując majątek do 1944 roku. W 1958 roku dzieci Henryka Sienkiewicza podarowały państwu dworek, w którym niebawem powstało Muzeum. Jego pierwszym kustoszem została Zuzanna Sienkiewiczowa - synowa pisarza. Muzeum posiada największą w Polsce kolekcję darów, ofiarowanych pisarzowi z okazji jubileuszu, które są dowodem uznania, podziwu i czci dla Jego talentu. Obecnie na parterze Muzeum odtworzony jest wygląd i wystrój pomieszczeń z czasów pisarza z autentycznymi meblami i przedmiotami używanymi przez niego, a na piętrze znajduje się poświęcona mu wystawa.

Miałem zaszczyt być gościem prawnuka pisarza, zapalonego miłośnika koni i rozbicia namiotu w jego posiadłości. Pan Sienkiewicz podsunął mi pomysł powrotu w te strony na szlak oddziału majora Hubala.

    W czasie wędrówki zdobyłem oczywiście obydwa najwyższe szczyty Ziemi Kieleckiej: Łysą Górę i Łysicę, Są to szczyty najstarszych gór w Polsce – Gór Świętokrzyskich.

Łysa Góra (Święty Krzyż) – szczyt o wysokości 594,3 m n.p.m. objęty ochroną w ramach Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Drugi szczyt (po Łysicy) pod względem wysokości w tych górach, stanowi węzeł szlaków turystycznych. Na szczycie znajdują się: kościół i klasztor Misjonarzy Oblatów, którego historia liczy 1000 lat
oraz muzeum parku narodowego (w jednym ze skrzydeł opactwa pobenedyktyńskiego) oraz kieleckie
Radiowo-Telewizyjne Centrum Nadawcze Święty Krzyż. Góra objęta jest ścisłym rezerwatem przyrody obejmującym las jodłowo - bukowy, pozostałości wału kultowego przedchrześcijańskiego miejsca kultu i gołoborze - skalne rumowisko, charakterystyczne dla Gór Świętokrzyskich. Wał kultowy, otaczający partię szczytową wzniesienia ma długość ok. 1,5 km, a wysokość dochodzi do 2 m. Usypany zostały prawdopodobnie w IX - X wieku z występujących tu licznie bloków kwarcytu. Zachowało się także wejście do wnętrza wału, tuż przy drodze z Nowej Słupi. Prace nad budową wału przerwano po przyjęciu chrześcijaństwa. Tu miała znajdować się bożnica Słowian żyjących w bałwochwalstwie, gdzie czyniono ofiary bożkom Lelum i Polelum. Czczono tu też bożyszcza: Świst, Poświst i Pogoda. Był tu też kościół trzech bałwanów, które zwano Łada, Boda, Leli. Również przekazy kronikarzy mówią o trzech bóstwach, które miały być czczone na górze. Interesujące jest, że wybudowanej na tym miejscu świątyni chrześcijańskiej nadano wezwanie Trójcy Świętej. Do dziś istnieją legendy o sabatach czarownic, odbywających się na szczycie góry.

Innym miejscem, w którym też byłem na rajdzie rowerowym i w którym odbywają się sabaty, jest szczyt Brocken w Górach Harc w Niemczech
.

Sanktuarium na Świętym Krzyżu. Według legendy opactwo benedyktyńskie założył Bolesław I Chrobry w 1006 roku. Od XIV wieku nazywane jest Świętym Krzyżem, ponieważ przechowywane są tu relikwie drzewa krzyża świętego, na którym miał umrzeć Jezus Chrystus, podarowane w XI wieku przez św. Emeryka, syna Stefana I, króla węgierskiego. Odtąd stało się jednym z najważniejszych polskich sanktuariów i celem licznych pielgrzymek.

Opactwo w ciągu swej historii było kilkakrotnie rabowane i niszczone. Podupadało i podnosiło się z upadku dzięki hojnym fundatorom. Dopiero kasata zakonu po rozbiorach przyniosła najwięcej zniszczeń. W 1819 na mocy dekretu prymasa, na podstawie bulli papieża Piusa VII, zabudowania opactwa przekazano skarbowi Królestwa Polskiego. Znajdujące się w ruinie budynki opactwa, carskie władze rosyjskie przekształciły w 1864 w ciężkie więzienie, które istniało tu potem do roku 1939 jako polskie więzienie. Odbywał w nim karę m.in. Stepan Bandera. Jednak już w 1936 roku przybyli tu zakonnicy Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, którzy przejęli część klasztoru. Wybuch wojny przerwał prace nad odrodzeniem klasztoru. Podczas wojny Niemcy utworzyli tu obóz zagłady jeńców radzieckich. Liczbę ofiar szacuje się na 7–8 tysięcy, a ich zbiorowa mogiła znajduje się na polanie pod szczytem. W 1961 budynki po więzieniu przejął Świętokrzyski Park Narodowy.
W krypcie kaplicy
Oleśnickich złożone jest zmumifikowane ciało, które przypisywano przez długi okres Jeremiemu Wiśniowieckiemu; ostatnie badania naukowe zdają się nie potwierdzać tej tezy. Szczątki są dostępne do oglądania. W podziemiach na uwagę zasługują, również eksponowane, zmumifikowane zwłoki nieznanego powstańca styczniowego z 1863 r.

Klasztor kryje niejedną tajemnicę. Mało kto wie, że pod parkingiem położonym między wieżą telewizyjną, a budynkiem klasztoru, znajduje się zbiornik wody pitnej przeznaczony w przeszłości dla zaopatrzenia klasztoru oraz przybywających tutaj pielgrzymów.
Wybudowany został prawdopodobnie w XVI wieku przez benedyktynów. Zbiornik składa się z trzech sklepionych komór mających wysokość 7 m, które mogą pomieścić około 850 tys. litrów wody. Sklepienie kolebkowe z kamienia zostało podparte potężnymi filarami. Komory są ze sobą połączone, a poziom wody w nich utrzymuje się do wysokości około 2 m. Cysterny te były zaopatrywane w wodę deszczową zbieraną systemem rynien z pobliskiego klasztoru. Wodę z cystern czerpano prawdopodobnie poprzez studnię, istniejącą w pobliżu dawnego budynku szpitala. Żyjący w latach 1755 - 1826 geolog Stanisław Staszic, wspomina o niej w swoich zapiskach. Wiadomo też z przekazów ustnych, że pomimo braku na wierzchołku Łysej Góry czynnych źródeł, wody pielgrzymom przybywającym do świętokrzyskiego klasztoru nigdy nie brakowało.
Istnieje dokumentacja tych komór. Została ona wykonana w 1964 r. przez ekipę z warszawskiej Pracowni Konserwacji Zabytków pod kierunkiem Adama Pulikowskiego, inżyniera budowlanego i jednocześnie specjalisty od zabytkowych budowli. Z ich przekazów wiemy, że w owym czasie, kiedy była przeprowadzana inspekcja, cysterny znajdowały się w wyśmienitym stanie technicznym. Konserwatorzy zabytków dokonali wówczas przeglądu ich stanu technicznego oraz pomiarów, poruszając się po nich na pontonach. Obiekt, niestety nie jest dostępny do zwiedzania.

Gołoborze objęte jest Obszarem Ochrony Ścisłej i jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych wizytówek Gór Świętokrzyskich. Szczytowe partie gór zbudowane są z ławic twardych kambryjskich piaskowców kwarcytowych (sprzed około 500 mln lat).

Gołoborza, czyli pokrywy gruzowo - blokowe i rumowiska skalne pokrywające zbocza, powstały w plejstocenie (w ciągu ostatniego 1 mln lat). W okresach glacjalnych, podczas kolejnych zlodowaceń, lądolód skandynawski nie zawsze przykrywał najwyższe partie Gór Świętokrzyskich. Skalny grzbiet Pasma Łysogór, jako tak zwany „nunatak”, okresowo wystawał ponad bezkresnym lądolodem. Piaskowce budujące grzbiet wietrzały, podlegały rozdrobnieniu w surowych warunkach peryglacjalnych i spełzały w dół, tworząc pokrywy na zboczach. Współczesne nam warunki klimatyczne sprzyjają postępującemu zarastaniu gołoborzy. Zbudowany niedawno taras widokowy pozwala podziwiać piękno świętokrzyskiego krajobrazu.
U stóp Łysej Góry leży miasteczko Nowa Słupia. Miejsce to wraz z przyległą miejscowością Rudki, określane jest jako kolebka świętokrzyskiego hutnictwa. Prastary „kombinat metalurgiczny” rozpoczął produkcję żelaza w II i I wieku przed naszą erą, by osiągnąć największy rozkwit w III i IV wieku naszej ery. Ślady dawnych piecowisk możemy podziwiać w Muzeum Starożytnego Hutnictwa w Nowej Słupi. Są tu dymarki – piece do jednorazowego wytopu żelaza, których na tym obszarze doliczono się ponad 300 tysięcy. Piec zbudowany z gliny z dodatkiem sieczki był wypełniany naprzemianległymi warstwami rudy i węgla drzewnego. W procesie wytopu stosowano też nadmuch za pomocą miechów. Metodę taką przynieśli do stóp Łysogór Celtowie. Wytapianie tak dużej ilości żelaza było możliwe dzięki występowaniu tu bogatych złóż rud żelaznych.
W pobliżu znajduje się znana postać – wykuta w kamieniu figura pielgrzyma zwanego Emerykiem, którego pochodzenie i czas powstania osnute są mgłą tajemnicy.

Na najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich Łysicę (612 m npm), należącą do Korony Gór Polski (jest jej najniższym szczytem) wybrałem się z miasteczka Święta Katarzyna. Można tu zwiedzić klasztor, który od 1815 roku zamieszkują bernardynki, jest tu prywatna Galeria Minerałów i Skamieniałości. Przy szlaku wiodącym na szczyt, znajduje się murowana kapliczka z XVIII wieku, na której widnieje wydrapany w tynku podpis Stefana. Żeromskiego. Jest tu też pomnik pisarza oraz źródełko św. Franciszka, o którym mówi się, że posiada lecznicze właściwości. Tuż przy wejściu do Puszczy Jodłowej znajdują się mogiły powstańca z 1863 roku oraz partyzanta z czasów II wojny światowej. Jest tu też płyta pamiątkowa poświęconym zgrupowaniom partyzanckim AK „Ponury”.


Niedaleko Nowej Słupi w Czajęcicach dotarłem do nieczynnego kamieniołomu, będącego
rezerwatem przyrody o nazwie „Wąwóz w skałach”. W przeszłości odbywała się tu eksploatacja dolomitów środkowego dewonu (sprzed 395 mln lat), takich jak w słynnym Zachełmiu. W ścianach wąwozu odsłaniają się stromo nachylone warstwy dolomitów. Na dawnej powierzchni dna morskiego wietrzenie wyeksponowało kopulaste kolonie sinic. W sąsiedztwie odsłaniają się nieco młodsze od dolomitów (o 1-2 mln lat) wapienie i margle (skały przejściowe między wapieniami a iłowcami), zawierające przebogatą faunę kopalną. Znajdują się wśród niej koralowce, trylobity, liliowce, a przede wszystkim ramienionogi, należące do rodzaju Spirifer. Miejsce to od dziesięcioleci jest poligonem dla geologów zajmujących się paleontologią, czyli nauką o wymarłych organizmach oraz dla stratygrafów, którzy warstwy skalne grupują w formacje, złożone ze skał o zbliżonym wykształceniu i wieku. Przewodniki mówią, że jest to urokliwe miejsce, którego w wędrówce po kielecczyźnie ominąć nie można. Nie odniosłem takiego wrażenia, ponieważ większość jest tu zarośnięta.

Rezerwat przyrody Zachełmie. W zachodniej części Góry Chełmowej znajduje się rozległy nieczynny kamieniołom dolomitów będący rezerwatem przyrody. Dotychczas odwiedzany

był z powodu odsłoniętego w północnych ścianach kontaktu środkowodewońskich dolomitów (sprzed 395 mln lat) ze zlepieńcami i piaskowcami permsko–triasowymi (sprzed 251-255 mln lat). Odsłonięcie to jest pomnikiem przyrody nieożywionej. Niegdyś eksploatowano tu również gniazdowe nagromadzenia hematytu - tlenku żelaza, o charakterystycznej wiśniowej barwie. Jednak największą w ostatnim okresie sensację w świecie geologicznym, wywołały znalezione właśnie w tym kamieniołomie tropy tetrapoda. Odkrycie śladów najstarszych tetrapodów, stanowiących ogniwo przejściowe pomiędzy rybami, a zwierzętami czworonożnymi, przesunęło datowanie wyjścia kręgowców ze środowiska wodnego na ląd o około 18 milionów lat wstecz. Określono to dzięki znalezieniu w skale konodontów, czyli szczęk prymitywnych strunowców, które należą do skamieniałości przewodnich. Skamieniałość przewodnia to taka, której znalezienie precyzyjnie wskazuje wiek skały, ponieważ należy ona do gatunku o w krótkim czasie występowania. Fakt, że tropy tetrapoda znaleziono właśnie tu w Zachełmiu, jeszcze bardziej potwierdził wyjątkowość tego regionu jako „raju geologicznego”, liczącego się w skali europejskiej. Dumni są z tego okoliczni mieszkańcy, których pytałem o drogę.

Rezerwat Góra Grodowa – Kamienne Kręgi w miejscowości Tumlin w pobliżu Miedzianej Góry i Samsonowa. Jest to rezerwat archeologiczno - geologiczno – leśny „Kamienne Kręgi”. Miejsce to w VIII-IX wieku

stanowiło lokalny ośrodek pogańskiego kultu religijnego, czego świadectwem są zachowane fragmentarycznie kamienno - ziemne wały, trudne do wypatrzenia w terenie. Uważa się również, że na szczycie wzniesienia znajdował się wczesnośredniowieczny gród. Północną część Góry Grodowej zajmuje prywatny kamieniołom Tumlin, jeden z najstarszych, wciąż czynnych, kamieniołomów kielecczyzny. Wydobywane są tu czerwone „piaskowce tumlińskie”, triasowe (sprzed 250 mln lat), znane między innymi z elewacji licznych budynków i schodów. Na uwagę zasługują charakterystyczne warstwowania widoczne w ścianach skalnych. Wskazują, że piaskowce te są osadami kopalnych wydm. Znajdziemy tu także osady niewielkich strumieni i śródwydmowych jeziorek, o czym świadczą ślady falowania – zmarszczki prądowe, tak zwane ripplemarki oraz ślady wysychania. Na powierzchniach warstw znajdowano tropy kopalnych gadów triasowych. Rdzawoczerwoną barwę tutejsze skały zawdzięczają obecności rozproszonych związków żelaza, wietrzejących w gorącym półpustynnym klimacie, jaki w triasie panował w naszym regionie. Bloki piaskowca wycina się ze ściany wyrobiska, wbijając w nią rząd stalowych klinów. Jest to stara technika górnicza, która pozwala uzyskiwać duże bloki skalne o regularnych krawędziach.

Pomnik przyrody Góra Ciosowa znajduje się w pobliżu wyżej opisanego rezerwatu, koło wsi Ciosowa. Jest to nieczynny kamieniołom czerwonych triasowych „piaskowców tumlińskich” z ładnie zachowanym warstwowaniem, typowym dla osadów wydmowych. Odsłonięcie jest objęte ochroną jako pomnik przyrody nieożywionej.

    Na świętokrzyskim szlaku archeo – geologicznym znajduje się wiele takich ciekawych miejsc o dużym znaczeniu dla świętokrzyskiej geologii. Poza ścisłym szlakiem archeo - geologicznym, znajdują się również inne miejsca będące wielkimi atrakcjami dla odwiedzających region geoturystów. Miejsc tych z racji ich dużych walorów edukacyjnych i krajobrazowych pominąć nie wypada. Ponieważ z wykształcenia jestem geologiem, więc z zainteresowaniem wracałem w strony, które onegdaj z notatnikiem w ręku, miałem okazję zwiedzać.

W północnej części mojej wędrówki znalazł się Bodzentyn. W okresie II wojny światowej Bodzentyn był silnym ośrodkiem ruchu partyzanckiego w Górach Świętokrzyskich, wielu jego mieszkańców wstąpiło do leśnych oddziałów. Walczyli m.in. pod dowództwem Jana Piwnika „Ponurego”. W pobliżu znajdowała się duża leśna baza żołnierzy AK. Dlatego też 1 czerwca 1943 roku, w ramach represji i w odwecie za działalność partyzancką bodzentynian, Niemcy przeprowadzili w mieście pacyfikację. Ich silny oddział, stacjonujący w Świętej Katarzynie o świcie okrążył miasto i dokonał rewizji

wszystkich domostw i obejść. Niemal wszystkich mieszkańców, z wyjątkiem dzieci, spędzono na rynek. Tutaj kolejno sprawdzano ich tożsamość i korzystając z informacji szpicli dokonywano egzekucji wybranych osób z użyciem amunicji dum-dum. Tego dnia zginęło w mieście łącznie 39 osób. Wszyscy pochowani zostali we wspólnej mogile. Przy zabytkowej Zagrodzie Czernikiewiczów z 1809 – oddziału Muzeum Wsi Kieleckiej ze zbiorami etnograficznymi, w centrum miasta, znajduje się pamiątkowa tablica z nazwiskami rozstrzelanych w tym miejscu. Godny zwiedzenia jest tu gotycki kościół parafialny z lat 1440 - 1452 Wniebowzięcia NMP i św. Stanisława Biskupa, ruiny zamku wzniesionego w XIV wieku przez Floriana z Mokrska i przebudowanego w XIV wieku, kościół św. Ducha z XVII wieku i synagoga. Ciekawy jest układ architektoniczny miasta, typowy dla średniowiecznych miast, o regularnym planie z dwoma rynkami i pozostałościami dawnych obwarowań miejskich z XIV wieku. Trwają tu teraz intensywne prace modernizacyjne. Miasteczko pięknieje. Na cmentarzu parafialnym jest symboliczna mogiła powstańców styczniowych, ufundowana w 1917 roku przez gminę oraz Koło Macierzy Szkolnej. Na cmentarzu znajduje się także zbiorowa mogiła i pomnik 39 osób rozstrzelanych 1 czerwca 1943 roku. Na obrzeżach miasta znajduje się cmentarz wojenny z I wojny światowej oraz cmentarz żydowski.

Wędrując po kielecczyźnie nie można pominąć Jędrzejowa, leżącego na szlaku romańskim, z jego Muzeum Zegarów i klasztorem cystersów, filią francuskiego Morimondu. Ten najstarszy na polskich ziemiach klasztor cystersów założono w 1140 roku. Zakonnicy przybyli tutaj z Francji, z Burgundii, z opactwa w Morimond. Wykorzystując w części mury istniejącej świątyni (widać je w zachodniej części nawy głównej, niestety teraz z uwagi na remont wnętrza dostrzec można je było tylko fragmentarycznie), wznieśli kościół i klasztor w burgundzkim stylu, o ścianach ze starannie obrabianych bloków wapiennych z mnóstwem detali rzeźbionych w kamieniu. Nową świątynię poświęcono w 1210 roku. Z pożarów i

przebudów notowanych na przestrzeni 800 lat istnienia opactwa, z pierwotnych elementów romańskich tylko częściowo ocalały mury i część detali kamieniarskich. We wnętrzu kościoła panuje barok. Z połowy XVIII wieku pochodzą organy, które pod względem jakości brzmienia należą do najlepszych w Polsce. Organmistrzowie podkreślają ich unikalną konstrukcję. Co roku koncertują na nich wytrawni muzycy w czasie Festiwali Muzyki Organowej i Kameralnej. W kaplicy przylegającej do południowego ramienia transeptu warto zwrócić uwagę na kamienną płytę z rysunkiem długowłosego mężczyzny trzymającego tarczę z herbem Lis. Oznacza ona miejsce pochówku Pakosława z Mstyczowa. Należy do najstarszych w Polsce płyt nagrobnych osób stanu rycerskiego.
Najsłynniejszym cystersem jędrzejowskim był bł. Wincenty Kadłubek (ok. 1161-1223). W 1208 roku został wybrany biskupem krakowskim. Dał się poznać jako zwolennik reform Kościoła w XIII-wiecznej Polsce. Opowiadał się za celibatem księży, jemu także zawdzięczamy wprowadzenie w kościołach zwyczaju umieszczania światła przed tabernakulum z Najświętszym Sakramentem. W 1218 roku postanowił zdjąć biskupią infułę, porzucił Kraków i pieszo przywędrował do Jędrzejowa, aby resztę życia spędzić w cysterskiej celi jako zakonnik. Opat z braćmi witał dostojnego pielgrzyma na trakcie przed Jędrzejowem. Na pamiątkę tego wydarzenia usypano kopiec. Z czasem powstała tu też apliczka. Kopiec Spotkania - bo taką nadano mu nazwę - wznosi się na skraju miasta przy drodze do Szczekocin.
Na piętrze, w południowej części świątyni znajduje się cela bł. Wincentego Kadłubka. Tutaj zakończył życie w czasie pracy nad dziełem Chronica Polonorum. Na zewnętrznej ścianie, tuż pod okapem dachu umieszczono duży napis: "Tu mieszkał św. Wincenty Kadłubek". Późnobarokowa kaplica bł. Wincentego Kadłubka z jego szczątkami w relikwiarzu przylega do północnej nawy kościoła.

W jednej z kamieniczek przy rynku Jędrzejowa, z charakterystyczną kopułą obserwatorium astronomicznego, mieści się        Muzeum Zegarów z drugim co do wielkości na świecie zbiorem zegarów i przyrządów astronomicznych. Podstawy tej kolekcji stworzył Feliks Przypkowski (1872 - 1951), miłośnik astronomii i gnomoniki, praktykujący przez pięćdziesiąt lat jako lekarz w Jędrzejowie. Od roku 1895 gromadził zegary słoneczne oraz literaturę dotyczącą ich

budowy i historii. Zbudował istniejące do dzisiaj obserwatorium astronomiczne. Interesował się numizmatyką, mineralogią i meteorologią. Zbierał także pamiątki związane z regionem i pozostawił ogromny zbiór fotografii. Kolekcjonerskie dzieło ojca kontynuował syn, Tadeusz Przypkowski (1905-1977), historyk sztuki, bibliofil i miłośnik heraldyki, a przede wszystkim znawca i budowniczy zegarów słonecznych. Jego dziełem jest m.in. siedem zegarów słonecznych na obserwatorium w Greenwich. Dzięki jego staraniom kolekcja została po wojnie znacznie poszerzona, a w 1962 roku przekazana państwu. Tak powstało Państwowe Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie. Najsłynniejszą jego częścią jest kolekcja zegarów słonecznych. W tym ciekawym miejscu można obejrzeć wszystkie ich rodzaje konstruowane od XV wieku oraz rozmaite przyrządy służące do pomiaru czasu - klepsydry, zegary ogniowe i mechaniczne, a także przyrządy astronomiczne. Warto zobaczyć też bogaty księgozbiór poświęcony gnomonice (nauce o zegarach słonecznych), uznawany za jeden z najcenniejszych zbiorów tego typu na świecie. Przejeżdżając tędy, musiałem wrócić następnego dnia, ponieważ nie zawsze muzeum jest czynne. Zainteresowanie jest niewielkie, zwiedzałem muzeum tylko z jedną rodziną. Przeszkodą w obliczu tylu eksponatów, był jedynie pośpiech przewodniczki.

Wiele nadziei robiłem sobie na podziwianie w Jędrzejowie kolejki wąskotorowej zwanej Świętokrzyską Kolejką Dojazdową lub Ciuchcią Ponidzie. Historia powstania Kolei Jędrzejowskiej sięga I wojny światowej. Początkowo były to linie frontowe (Rollbahn) C.K. Armii budowane od końca 1914 roku. W lutym 1915 roku wojska austriackie dla potrzeb militarnych wybudowały pierwszy odcinek polowej linii wąskotorowej od Jędrzejowa do dzisiejszych Motkowic. W maju 1915 roku trwały prace przy budowie tymczasowych mostów na Nidzie, które służą kolejce do dziś.

Po cofnięciu się frontu austriacko - rosyjskiego znad rzeki Nidy rozpoczęto budowę dalszego odcinka linii do Hajdaszka, Sędziejowic i Chmielnika, a następnie przez Raków Opatowski do Bogorii. Łączna długość tej kolei wynosiła 86 km. Niemal równolegle powstały odcinki Miechów - Węchadłów - Działoszyce, Kocmyrzów - Posądza. Budowano również styczne kolejki konne, w 1917 roku czynne już były kolejki na odcinku Kije - Pińczów - Michałów - Koniecmosty - Opatowiec oraz Staszów - Rytwiany – Pacanów/Szczucin. Z dawnej świetności i ponad 340-kilometrowej sieci Jędrzejowskiej Kolei Dojazdowej pozostało do dnia dzisiejszego zaledwie 104 kilometry szlaku. Odcinek aktualnie eksploatowany liczy niecałe 36 km. Aktualnie kolejka jeździ jedynie sporadycznie i na nic ten cały rozkład jazdy wiszący na stacyjce w Jędrzejowie. Nie udało mi się nią przejechać! Od lat 70. ubiegłego wieku zaczęła przegrywać z transportem samochodowym. Ostatni planowy pociąg pojechał jej trasą w 1997 roku. Rutynowo składy prowadzą lokomotywy spalinowe. Na życzenie wagony jak za dawnych lat ciągnie największa atrakcja i skarb Świętokrzyskiej Kolejki Dojazdowej - parowóz Px48.

Dąb Bartek w Zagnańsku jest chroniony jako pomnik przyrody. Więcej informacji na jego temat zebrałem na podstronie Dąb Bartek. Według najnowszych badań dendrologicznych jego wiek jest oceniany na około 645-670 lat. Dokładny wiek jest niemożliwy do ustalenia, ze względu na spróchniały środek pnia. W okresie międzywojennym wiek tego dębu oceniano nawet na 1200 lat. W 1829 roku dąb miał 14 konarów głównych i 16 bocznych. Obecnie posiada 8 konarów głównych. Do niedawna był uznawany za najstarszy dąb w Polsce. Najstarszym dębem jest jednak Dąb Bolesław w Bagiczu koło Kołobrzegu, liczący 800 lat, opisany na podstronie "Ciekawe miejsca" -  Najstarsze dęby w Polsce

Zamek w Chęcinach Są to ruiny zamku królewskiego na wzgórzu, wzniesionego zapewne pod koniec XIII w. przez biskupa Jana Muskatę, rozbudowanego przez Władysława Łokietka w 1306 roku. Łokietek uczynił warownię terytorialnym ośrodkiem swej władzy w zakresie gospodarczym, politycznym i militarnym. Ponieważ był twierdzą trudną do zdobycia przeniesiono tu skarbiec archidiecezji gnieźnieńskiej – w obawie przed Krzyżakami. Na zamku odbywały się zjazdy polskich książąt i szlachty (1310, 1318 i 1331). Zamek odegrał ważną rolę jako miejsce koncentracji wojsk wyruszających na wojnę z Krzyżakami. Stąd w 1331 roku wyruszono na bitwę pod Płowcami. Po śmierci Władysława Łokietka pieczę nad warownią objął Kazimierz Wielki. Zamienił on zamek w niezdobytą przez ponad 250 lat królewską fortecę, znacznie go rozbudowując i podwyższając jego kamienne wieże. Na przełomie XV i XVI wieku zbudowano tzw. zamek niższy.

Przez pewien czas w Chęcinach mieszkała Adelajda, druga żona Kazimierza Wielkiego, oraz siostra króla, a matka Ludwika Węgierskiego, Elżbieta. Zamek służył również jako więzienie stanu. Tu przetrzymywano wziętych do niewoli pod Grunwaldem dostojników krzyżackich. O chęciński zamek dbali Jagiellonowie, ale kolejni władcy Polski nie przywiązywali już wagi do tej twierdzy. Odbudowano go w 1610 roku dzięki inicjatywie starosty Stanisława Branickiego. Wkrótce jednak zamek zniszczyły wojska Rakoczego (1657), a po pół wieku Szwedzi (1707). Od tej pory popadał w ruinę. Niewielkiej rekonstrukcji dokonano w XIX wieku oraz w latach 1946-1948.
Zamek zbudowany jest na planie nieregularnego wieloboku, otaczały go mury z dwiema cylindrycznymi wieżami. Przy wschodniej wieży znajdował się skarbiec, a nad przejazdem bramnym kaplica zamkowa. Od zachodu wznosiła się wieża strażnicza. Dom mieszkalny miał dwa piętra. Zamek właściwy i zamek niższy połączone były brukowanym przejściem. Do naszych czasów przetrwały jedynie fragmenty kamiennych murów jednotraktowego budynku mieszkalnego (tzw. Wielkiego Domu), mury obwodowe, wieże i 100 metrowa studnia z XVI wieku. Przez stulecia średniowieczne mury stanowiły głównie darmowe źródło materiału budowlanego dla miejscowych wieśniaków. W 1960 roku odkryto obszerne piwnice pod częścią mieszkalną zamku. Od czasów powojennych jest on zabezpieczony jako trwała ruina. W czasie naszego rajdu był niedostępny z uwagi na remont.
    Losy warowni nie były również obojętne Stefanowi Żeromskiemu, który pisał o Chęcinach w swym Dzienniku z lat 80. XIX wieku, a także Henrykowi Sienkiewiczowi, który opublikował list w sprawie ochrony ruin.
W okolicach zamku realizowano pod koniec lat 60. wielkie sceny batalistyczne do filmu Pan Wołodyjowski. Atrakcję turystyczną stanowiła wówczas zbudowana na wschód od ruin filmowa dekoracja – makieta zamku w Kamieńcu Podolskim.

W dalszej wędrówce po kielecczyźnie otarłem się o położony u stóp Łysicy Park Rozrywki i Miniatur w Krajnie, sprawiający nieco jarmarczno – hollywoodzki charakter.


    Ostatnim etapem rajdu były Kielce. Interesująca jest stara zabudowa miasta, obiekty sakralne, jak również walory przyrodnicze. W mieście
znajduje się pięć rezerwatów przyrody, w tym cztery geologiczne.
Najciekawszymi zabytkami są Pałac Biskupów i Bazylika Katedralna .
Pałac Biskupów Krakowskich
- obecnie Muzeum Narodowe, wzniesiony został w latach 1637–1641. Jest to przykład polskiej rezydencji z epoki Wazów. Pomimo licznych przekształceń dokonywanych w XIX wieku przez rosyjskiego zaborcę, pałac zachował pierwotną bryłę, dekorację elewacji oraz oryginalny wystrój większości wnętrz. Od 1971 roku mieści się tu Muzeum Świętokrzyskie, natomiast od 1975 Muzeum Narodowe, na tyłach którego znajduje się Ogród Włoski.

Bazylika Katedralna Wniebowzięcia NMP
, wzniesiona w 1171 roku przez biskupa krakowskiego Gedeona, wielokrotnie przebudowywana w XVI, XVII i XIX wieku uzyskała wygląd wczesnobarokowej trójnawowej bazyliki.

Dworek Laszczyków
, modrzewiowy dworek z 1788 roku, kryty łamanym gontem, z bielonymi ścianami i portykiem kolumnowym. Obecnie siedziba Muzeum Wsi Kieleckiej.

Muzeum Lat Szkolnych Stefana Żeromskiego
– znajdujące się w budynku dawnego gimnazjum, w którym nauki pobierali m.in. Stefan Żeromski, Bolesław Prus, Józef Kenig, Adolf Dygasiński, Gustaw Herling-Grudziński, Wiesław Jażdżyński oraz Józef Ozga-Michalski. Muzeum gromadzi liczne eksponaty szkolne z drugiej połowy XIX wieku i posiada wiele pamiątek po twórcy.

Muzeum Pamięci Narodowej
– budynek mieszczący muzeum służył w latach 1939–1956 jako więzienie. Podczas wojny znajdował się tu obóz przejściowy dla polskich jeńców wojennych. Po wkroczeniu wojsk sowieckich osadzani byli tu Polacy zsyłani później w głąb ZSRR. Do 1956roku gmachem zarządzała SB.

W trakcie pobytu w Kielcach nie można pominąć słynnej Kadzielni. Jest to nieczynny kamieniołom, w którym kiedyś w trakcie prac wydobywczych, odsłonięto bardzo ciekawy profil geologiczny oraz szereg jaskiń i pustek skalnych. W późnym dewonie (około 380 mln lat temu) obszar Kadzielni znajdował się w ciepłym morzu, okresowo w strefie płycizn, w bezpośrednim sąsiedztwie raf stromatoporowo-koralowcowych. W formie kopalnej ich osady utworzyły „wapienie kadzielniańskie”. Tutejsze skały zawierają bogatą często pokruszoną faunę kopalną, reprezentowaną przez koralowce, kopalne jamochłony (stromatopory i amfipory), liliowce, ramienionogi, ślimaki, głowonogi i ryby pancerne. Niektóre z gatunków po raz pierwszy zostały znalezione na Kadzielni, co jeszcze bardziej rozsławiło to odsłonięcie, stawiając je w szeregu najważniejszych pod względem edukacyjnym stanowisk w Polsce.

W środkowej części wyrobiska utworzono rezerwat geologiczny i objęto ochroną prawną monolit skalny, nazwany „Skałką Geologów”. Zostały tu także odsłonięte formy krasu mioceńskiego (sprzed 5-20 mln lat) i plejstoceńskiego (ostatni 1,8 mln lat), zaliczane do najlepiej zachowanych tego typu zjawisk w kraju. Przez Skałkę Geologów czyli część rezerwatową kamieniołomu Kadzielnia nie przebiega znakowany szlak turystyczny, ale można ją podziwiać z otaczających rezerwat ścieżek spacerowych. W części wschodniej kamieniołomu zlokalizowane są również punkty widokowe z których oprócz rezerwatu Kadzielnia oraz amfiteatru można podziwiać piękne widoki na pasma Gór Świętokrzyskich. Teren Kadzielni jest jednym z najbardziej znanych obszarów jaskiniowych, czyli krasowych w Górach Świętokrzyskich, występuję tu 25 jaskiń i schronisk skalnych. Od 2004 prowadzono prace nad udostępnieniem dla turystów kilku tutejszych jaskiń. W wyniku wspominanych działań połączono trzy jaskinie: Jaskinie Odkrywców, Prochownię i Szczelinę na Kadzielni. Obecnie można zwiedzać podziemną trasę turystyczną o długości 160 metrów.

    Do zwiedzenia pozostało mi kiedyś jeszcze Centrum Geoedukacji. Jest to najważniejszy obiekt na trasie „Świętokrzyskiego Szlaku Archeo-Geologicznego. W przystępny sposób przekazywana jest tu wiedza geologiczną i geograficzną, z wykorzystaniem nowoczesnych metod i narzędzi edukacyjnych. Wizyta w Centrum Geoedukacji jest świetnym wstępem (łącznie z podróżą kapsułą 5D „Podróż do wnętrza Ziemi”) do lepszego zrozumienia geologicznego fenomenu Gór Świętokrzyskiego, na czele z gołoborzami, jaskiniami czy dawnymi rafami koralowymi.

Góra Karczówka – rezerwat krajobrazowy. Znajdująca się w zachodniej części
miasta zalesiona góra zbudowana z górnodewońskich wapieni, była kolebką kieleckiego górnictwa kruszcowego. Cały teren Karczówki jak i przyległych doń gór; Grabiny, Dalni i Bruszni, pokryty jest coraz bardziej zanikającymi „szparami”. Są to ślady po poszukiwaniu i eksploatacji gniazdowych wystąpień siarczku ołowiu – srebronośnej galeny. Ich odkrycie wpływało na intensywny rozwój miasta w XVI i XVII wieku.
Chciałem tu dotrzeć na koniec wyprawy, zabrakło jednak czasu. Kościół i klasztor na Karczówce zbudowany został w latach 1624–1631, i pierwotnie zasiedlony przez zakon bernardynów (rozwiązany przez władze carskie w 1864 r.). Od 1957 roku gospodarzami obiektu są pallotyni. Ciekawostką w tym kościele jest unikatowa rzeźba wykonana z nietypowego materiału, jakim bywa rzadko spotykanej wielkości samorodek rudy ołowiu - galeny (PbS). Przedstawia ona postać Świętej Barbary, patronki górników. Posąg został umieszczony w XVII wieku w rokokowym ołtarzu. O legendarnej historii tego znaleziska opowiadają umieszczone na zachodniej ścianie kaplicy tablice. Tutejszy górnik - Hilary Mala w szybach górniczych Karczówki znalazł trzy samorodki galeny. Wykonano z nich figurę Najświętszej Marii Panny (obecnie w kieleckiej katedrze – tą widziałem i mam ją na zdjęciu), figurę św. Barbary (właśnie tu w Karczówce) i Świętego Antoniego, znajdującą się w kościele parafialnym w Borkowicach koło Przysuchy.


    Przy planowaniu wyprawy posługiwałem się informacjami zawartymi na stronach goryswietokrzyskie.info, świętokrzyski szlak archeo – geologiczny, ciuchcia.eu i in. Powyższe opisy pochodzą z własnych obserwacji oraz powyższych stron.

    Na jednym z etapów gościliśmy u rodziny mojego kolegi w Chmielniku. Pozwoliło to nam na ucywilizowanie się i wyjazd w dalszą drogę z nowymi siłami.

    Kielce były ostatnim miejscem do zwiedzania, ponieważ stąd wyruszyliśmy pociągiem do domu. Od tego czasu będę chwalił Koleje Mazowieckie, ponieważ ich standard zmierza we właściwym kierunku. Są porównywalne z kolejami niemieckimi. Podróżuje się cicho i wsiada z rowerem z peronów bezstresowo. Jazda „Słonecznym” z Warszawy do Gdańska – jak to miło brzmi.


Zdarza się, że pokaz slajdów bywa nieaktywny, więc dodatkowo zdjęcia są tutaj w albumie Góry Świętokrzyskie

Ziemia Kielecka





Comments