6. Wiślana Trasa Rowerowa


  Wisła w Wiśle, 2 w 1.  Znak Wiślanej Trasy Rowerowej jest na samym dole.

  Wiślana Trasa Rowerowa jest projektowanym szlakiem rowerowym biegnącym wzdłuż Wisły, mającym połączyć Beskidy z Bałtykiem. Będzie to najdłuższy szlak rowerowy w Polsce, liczący 1300 km. Wszystkie „naj” przykuwają uwagę i pociągają. Postanowiłem więc przejechać tę trasę jak najbliżej rzeki, niemalże nie spuszczając jej z oka. Często jest to możliwe. W założeniu miał być to być rajd samotny, w rzeczywistości pojechałem z kolegą, z którym na trasach już z niejednego pieca chleb jadałem.


    Według założeń opis trasy brzmi pompatycznie: „Projekt "Wiślana Trasa Rowerowa" zakłada zbudowanie, w oparciu o najważniejszą i najbardziej symboliczną z polskich rzek Wisłę, markowego produktu turystycznego. Chcemy, aby marka "Wiślana Trasa Rowerowa" kojarzyła się z bezpieczeństwem turysty rowerowego, wysokim standardem i jakością infrastruktury, usług oraz ciekawą, niezwykle różnorodną ofertą turystyczną.

Wiślana Trasa Rowerowa ma szansę stać się polskim, narodowym produktem turystycznym o znaczeniu ogólnoeuropejskim. Droga rowerowa, całkowicie wyłączona z ruchu zmotoryzowanych (podkreślenie moje), pozwoli na poznanie przyrody, kultury i historii naszego kraju od Beskidów po Bałtyk. Będzie się zaczynała na zaporze nad Jeziorem Czerniańskim przy zbiegu Czarnej i Białej Wisełki i prowadziła aż do wybrzeża Bałtyku, do Gdańska”.

Mając na uwadze bolesne męki powstawania ścieżki rowerowej między Słupskiem a Ustką, to powstanie WTR jest zadaniem dla pokoleń. Chyba, że Słupsk jest okazem indolencji. I tak źle, i tak niedobrze.

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę o ścieżkach rowerowych. Otwiera ona drogę do wytyczania szlaków turystycznych wzdłuż rzek oraz pozwala jeździć rowerem po wałach przeciwpowodziowych. Nowelizacja Prawa wodnego oraz niektórych innych ustaw to projekt prezydencki, który Komorowski złożył w Sejmie w sierpniu ubiegłego roku. Sejm uchwalił nowelę w kwietniu.Oczywiście, taka trasa intryguje rowerzystów. Swego czasu odbył się nawet pierwszy Rajd Wisły, podczas którego ponad dwustu rowerzystów w dwa tygodnie przemierzyło Polskę, chcąc zwrócić uwagę na ich problemy. Część trasy pokonali wiślanymi wałami, część publicznymi drogami. Niestety nie znalazłem żadnego śladu gpx z ich przejazdu. Tajemnica, czy wpadka organizatorów?

Jedynym poważnym śladem z przebytej trasy, jest gpx rowerzysty, który przejechał ją pomiędzy Wisłą a Krakowem. Pojechałem jego śladem. Trasę zacząłem w Wiśle Głębce i żeby porównać niedawno pokonywane serpentyny w Alpach Bawarskich i Tyrolskich, pojechałem przez przełęcz Kubalonkę, chociaż wcale tędy nie było najkrócej nad nad morze. W pobliżu w Istebnej, zwiedziłem drewniany kościółek Świętego Krzyża o konstrukcji zrębowej kryty gontem, który został zbudowany w 1779 roku. Jego wyposażenie pochodzi z XVII i XVIII wieku. Na przełomie 1957 i 1958 został tutaj przeniesiony z Przyszowic koło Rybnika.

    
Podjazd okazał się łagodny, a okolice piękne. Warto było. Na tej trasie – w Wiśle Czarne na stoku Zadniego Gronia - znajduje się dawniej niedostępny (bo próbowałem się tu dostać w czasach prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego), Zameczek Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Powstał w latach 1929 – 1931 w miejsce spalonego drewnianego zameczku myśliwskiego Habsburgów z początku XX wieku. Był darem ludu śląskiego dla Prezydenta Rzeczypospolitej Ignacego Mościckiego. Dzięki staraniom Kwaśniewskiego przywrócono historyczną funkcję Zamku jako Rezydencji Głowy Państwa.

W większości trasa WTR jest dobrze oznakowana charakterystycznym ładnym znaczkiem, chociaż jak to bywa w życiu, trzeba wykazać się czujnością Czekisty, by z niej nie zjechać. Na wielu odcinkach WTR pokrywa się z międzynarodowym szlakiem Greenways Kraków – Morawy – Wiedeń, który jest uzupełnieniem informacji w czasie przejazdu.
Świetnie przejeżdża się przez Euroregion Śląsk Cieszyński. Wisła i Skoczów (muzeum i pomnik Gustawa Morcinka) są perełkami na trasie. Jedzie się asfaltowymi ścieżkami rowerowymi wzdłuż strumyka (tu Wisłę przejechałem rowerem, a jakże?), a później niewielkiej rzeczki - nadbrzeżnymi bulwarami, wśród zieleni i terenów zielonych z urządzeniami do aktywnej rekreacji. Niekiedy ścieżka rowerowa ma nawierzchnię szutrową, ale do zaakceptowania. Zaskakuje wielka ilość progów piętrzących wodę w rzece. Spotyka się wręcz zespoły kaskad spowalniające nurt, przy których gromadzi się wielu wypoczywających i kąpiących się ludzi.
W Wiśle koniecznie trzeba zobaczyć skocznię im. Adama Małysza w Wiśle Malince. Powstała w 1933 roku i przeszła przebudowę w 2008 roku. Jest nietypowa: dolna jej część i trybuny znajdują się nad jezdnią. Ciekawe są również trzy skocznie w centrum, powstałe w latach 1962 – 1964. Obecnie są całkowicie rozkopane i remontowane. Do zwiedzenia jest również Galeria „Sportowe trofea Adama Małysza, w której mistrz zebrał wszystkie swoje puchary, medale, kryształowe kule, sprzęt narciarski oraz wiele pamiątek związanych z jego karierą. W centrum na deptaku znajduje się oczywiście Aleja Gwiazd Sportu z pamiątkowymi tablicami wykonanymi z brązu. Polecam znajdującą się nieopodal w centrum Wisły, informację turystyczną: pełne otwarcie miłego personelu na potrzeby wędrowca, dużo materiałów, dostęp do internetu; po prostu profesjonalizm.

Dalej trasa rowerowa prowadzona jest również z dala od ruchu samochodowego. Jakoś udało się ją tak wytyczyć. Tak jak śladów Adama Małysza, w Wiśle nie można pominąć ciekawego dużego z fontanną, Pomnika Źródeł Wisły. Został odsłonięty miesiąc przed moim pobytem przez Prezydenta Komorowskiego.

Prace nad pierwszym pomnikiem rozpoczęły się w 1936 roku. Jego odsłonięcie zaplanowano na zakończenie Święta Gór – największej imprezy folklorystycznej lat międzywojennych. Pomnik miał przedstawiać rzekę łączącą wszystkie ziemie polskie od morza do gór i podkreślać powrót Śląska do Macierzy. Rzeźba pt. Źródła Wisły dłuta jednego z najwybitniejszych polskich artystów, prof. Konstantego Laszczki (1865 – 1956) przedstawiała postać dziewczęcą z naręczem kwiatów. Smukłą nimfę wodną symbolizującą rzekę Wisłę, rzeźbiarz odział w mokrą suknię z elementami stroju regionalnego. Uroczystego odsłonięcia pierwszego pomnika dokonał Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej prof. Ignacy Mościcki w 1937 roku. Niemcy podczas II wojny zniszczyli rzeźbę. Odbudowana została dopiero w 1975 roku. Na cokole stanęła nowa rzeźba, której autorem był wiślański artysta rzeźbiarz, absolwent warszawskiej ASP w Warszawie, Artur Cienciała. Jego Wiślanka w odróżnieniu od poprzedniczki, miała bardziej stanowcze i ciosane kształty oraz pełny strój ludowy. Rzeźba została odlana z lastriko. Obecnie samorząd Wisły wrócił do pierwotnej formy. Ponieważ jednak oryginalna forma odlewu prof. Laszczki nie zachowała się, rzeźba wykonana w 2014 roku przez Grzegorza Łagowskiego nie jest wierną kopią. Jednak według mnie jest bardzo ładna.

Wiślana Trasa Rowerowa wyprowadza rowerzystów z Wisły cichą dróżką, przy której znajduje się Zameczek Myśliwski Habsburgów, tyrolski drewniany budynek z końca XIX wieku. Pierwotnie stał na polanie Przysłop pod Baranią Górą i służył rodzinie cesarskiej do polowań na głuszce. W latach 1925 – 1979 pełnił rolę schroniska górskiego. Na obecne miejsce przeniesiony został w roku 1986 i jest siedzibą Oddziału PTTK „Wisła”. Stanowi jeden z punktów szlaku architektury drewnianej.

    Nic co piękne, nie trwa wiecznie. Kłopoty z przejazdem dalszym odcinkiem trasy WTR zaczęły się w rejonie Goczałkowic. Do granicy z gminą Czechowice – Dziedzice trasa oddala się od koryta Wisły, ścina jej zakole i biegnie przy rezerwacie Rotuz po południowych brzegach jeziora Goczałkowickiego. Tu opuszcza obszar Euroregionu Śląsk Cieszyński. Są to tereny podmokłe z licznymi stawami, malownicze ale trudne i uciążliwe dla objuczonego sakwami rowerzysty. Przejeżdża się jakimiś wałami przeciwpowodziowymi, z których tylko niekiedy można dostrzec jakieś pomniejsze rzeki lub poniżej tych wałów i wtedy już nic nie widać. Często korony wałów nie są utwardzone, są tylko wykoszone, więc jedzie się jak po pastwisku. Nawierzchnie żwirowe są wybawieniem. Wiele odcinków wysypanych jest tłuczniem (!). Brawa dla pomysłodawców poprowadzenia tędy ścieżki rowerowej z Beskidów nad morze. Można tędy wybrać się na popołudniową przejażdżkę, ale nie przez Polskę! Przeklniesz ten rejon niejednokrotnie, jeśli zechcesz przejechać WTR, tak jak ją poprowadzono. Błotniste kałuże zmuszały do przeprowadzania rowerów. Brawo autorzy!

Mam w pobliżu swojego zamieszkania podobne odcinki w Słowińskim Parku Narodowym wokół jeziora Gardno, ale tamtędy nie wybieram się z zamiarem pokonania ponad 1000 km.

Pogodę miałem lipcową i jak to w tym okresie, przewalały się wokół solidne burze. Doskwierał upał. Dla województwa śląskiego było ostrzeżenie meteorologiczne. Jakoś szczęście dopisywało. Potężne ulewy mnie nie dosięgły, niekiedy natomiast częściowo zasłaniały oddalające się Beskidy. Wrażenie robiły wypiętrzające się rozległe chmury burzowe i pobliskie błyskawice. Towarzyszyła temu zgadywanka: w którą stronę powędrują?

Do Oświęcimia dojeżdża się się od zachodu, czyli od obozu zagłady Auschwitz – Birkenau, dalej położony jest obóz główny w Oświęcimiu ze słynną bramą „Arbeit Macht Frei”. Tu jest przytłaczająca i zatrważająca cisza, i rozległe tereny z zachowanymi barakami, strażnicami i ogrodzeniami z drutu kolczastego, dawniej pod napięciem. Dalej to już różnojęzyczne tłumy zwiedzających w różnym wieku, Dużo autokarów i samochodów osobowych na zatłoczonych parkingach z rejestracjami z całej Europy.

To miejsce holocaustu jest jedynym obozem koncentracyjnym, znajdującym się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. W 1940 roku na tych terenach władze niemieckie utworzyły obóz przeznaczony początkowo do osadzania więźniów politycznych i opozycji, głównie Polaków. Rozbudowywany był potem stopniowo w główne miejsce masowej eksterminacji około miliona Żydów z całej Europy, a także wielu Polaków, Romów, jeńców radzieckich oraz ofiar innych narodowości.

Jadąc dalej w kierunku wschodnim, bo taki przebieg ma tu Wisła, po dwóch przeprawach promowych przez nią, dotarłem do Tyńca leżącego na jej prawym brzegu, na wapiennym wzniesieniu jurajskim. Nie mogłem więc podziwiać przepięknego położenia Opactwa nad zakolem Wisły, jakie jawi się wędrowcom poruszającym się lewym brzegiem. Tyniec znany jest głównie z klasztoru oo. Benedyktynów istniejącego od 1044 roku, jednego z najbogatszych i najważniejszych w Polsce.

Stąd już jest tylko 12 kilometrów do centrum Krakowa, dawnej stolicy Polski, której rolę pełnił do roku 1795. Miasto koronacyjne oraz nekropolia królów Polski. Z Tyńca można się tam teraz udać nawet tramwajem wodnym.

Kraków jaki jest, każdy wie. Metropolia druga w kraju pod względem liczby mieszkańców i pod względem powierzchni. W 2000 roku Kraków jako pierwsze miasto z Polski oraz Europy Środkowo - Wschodniej (równocześnie z Pragą) został Europejską Stolicą Kultury. Bezcenne zabytki, Wawel, Kościół Mariacki z ołtarzem Wita Stwosza, hejnał z wieży mariackiej i pozdrowienia machającego hejnalisty, Sukiennice, Brama Floriańska z nieodłączną galeria obrazów, Barbakan. No i oczywiście obwarzanki, tak jak oscypki w Wiśle. Obowiązkowo. W 1978 Stare Miasto wraz z Wawelem zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, w 1994 zostało uznane za Pomnik historii.

Wiślana Trasa Rowerowa

W Krakowie z powodu choroby, nieplanowanie zakończył się mój rajd Wiślaną Trasą Rowerową. Niełatwo jest stąd wrócić pociągiem nad morze z rowerem, tak jak niełatwo było podjąć decyzję o przerwaniu rajdu. Wiele pociągów ma już wcześniejsze rezerwacje rowerzystów. Brak miejsc dla rowerów! Dopisało mi szczęście i powróciłem bez przesiadki IC „Korsarz”, jadącym do Kołobrzegu. Taki bonus od losu. Chciałem dojechać do Ciechocinka, by przejechać całą trasę wzdłuż Wisły. Nie zawsze jest się kowalem własnego losu.

Dolny odcinek miałem przyjemność przejechać samotnie jesienią Czarnym szlakiem Doliną Dolnej Wisły i w trójkę wiosną tego roku  Zachodnim brzegiem Doliny Dolnej Wisły. Były to odcinki od Ciechocinka do ujścia Wisły po obu jej brzegach. Pozostaje mi więc ciągle jeszcze przejazd między Krakowem a Ciechocinkiem.




Comments